AZS Koszalin - PGE Turów Zgorzelec

PGE przerywa serię AZS

Koszykarze PGE Turowa pokonali drużynę AZS Koszalin 89:78. Tym samym aktualni mistrzowie Polski przerwali serię sześciu wygranych z rzędu w wykonaniu podopiecznych trenera Igora Milicicia.


Spotkanie z PGE Turowem elektryzowało całą koszykarską Polskę – i słusznie, w końcu na parkiecie zmierzyły się dwie świetne ekipy, które robią furorę w Tauron Basket Lidze. Akademicy pokazali w pierwszych kilku minutach, że będą chcieli wygrać to spotkanie dzięki defensywie. Podobne założenie mieli najwyraźniej koszykarze ze Zgorzelca, którzy świetnie ograniczali możliwości ofensywne gospodarzy.

Koszalinianie mieli spore problemy z trafianiem do kosza, szczególnie spod samej obręczy. Większość rzutów gospodarzy była świetnie broniona przez koszykarzy PGE Turowa. Po siedmiu minutach pierwszej kwarty podopieczni trenera Igora Milicicia przegrywali różnicą dziewięciu „oczek”. Na nic zdawało się rotowanie składem. Defensywa zgorzelczan stała na najwyższym poziomie. Na domiar złego, Akademicy mieli ogromne problemy z bronieniem dwójkowych akcji z wysokimi graczami PGE Turowa, stąd też przewaga aktualnych mistrzów rosła w zastraszająco szybkim tempie.

Akademicy obudzili się dopiero w drugiej kwarcie. Sposobem na drużynę PGE Turowa była zespołowa koszykówka, jednak przy takiej intensywności w defensywie ciężko było wymienić więcej niż pięć podań w ataku pozycyjnym. Zgorzelczanie zdobywali kolejne punkty z dużą łatwością, w efekcie koszalinianie nie mogli nadgonić aktualnych mistrzów Polski. Nieskuteczny był lider Akademików – Qyntel Woods (6 pkt w pierwszej połowie), który był starannie kryty i konsekwentnie odcinany od piłek.

W pierwszej połowie PGE Turów dał pokaz zespołowej koszykówki. Koszalinianie nie mieli często odpowiedzi na zagrania swoich rywali, przez co na koniec pierwszej połowy podopieczni trenera Igora Milicicia schodzili z siedemnastopunktową stratą. Akademicy przyzwyczaili jednak, że potrafią zagrać znacznie lepiej po przerwie. Biało – niebiescy dobrze zaczęli trzecią kwartę, grali agresywnie i z większą wiarą w swoje możliwości. Na ratunek mistrzom Polski przyszedł Michał Chyliński, który samodzielnie (cztery celne rzuty z rzędu) rozmontowywał defensywę koszalińskiej drużyny.

W drugiej połowie za odrabianie strat wziął się... Garrick Sherman. Amerykański środkowy zdobył kilka ważnych punktów z rzędu, jednak na nic się to zdało, biorąc pod uwagę świetną grę PGE Turowa w ofensywie. Akademikom nie można było odmówić ambicji i starań – w czwartej kwarcie koszalinianie zaliczyli kolejny zryw, głównie dzięki dobrej defensywie, jednak niczym nie wzruszeni zgorzelczanie z dużym spokojem kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie.

 

 

Pojedynek gigantów

Na tan mecz czeka cała koszykarska Polska. Do Koszalina przyjeżdża aktualny Mistrz Polski, PGE Turów Zgorzelec. Akademicy, którzy zajmują drugie miejsce w tabeli będą mieli okazję jako pierwsi pokonać niezwyciężony do tej pory w obecnym sezonie zespół Miodraga Rajkovića


AZS Koszalin rozpoczął rozgrywki rewelacyjnie. Do tej pory wygrał dziewięć spotkań, doznając jedynie jednej porażki ze Stelmetem Zielona Góra. Z kwitkiem odstawił między innymi zeszłorocznego brązowego medalistę Trefl Sopot, Rosę Radom czy rywala zza miedzy Energę Czarnych Słupsk. Zespół Igora Milicicia jest obecnie najlepiej punktującą drużyną w Tauron Basket Lidze w stosunku do straconych oczek. Akademicy zdobywają średnio 89 punktów na mecz tracąc ich 73,4. Możliwości ataku koszalinian są ogromne, począwszy od Qyntela Woodsa, Szymona Szewczyka czy Gorana Vrbanca kończąc na pozostałych graczach biało-niebieskich. Przykład tego dają ostatnie występy Artura Mielczarka, który był jednym z głównych autorów zwycięstw w Toruniu z Polskim Cukrem i w Koszalinie z Rosą Radom. Siła rażenia AZS wzmocni się jeszcze bardziej za sprawą powracającego Krzysztofa Szubargi, który wraz z Dante Swansonem będzie architektem akcji całego zespołu. Tym samym AZS zyska w rotacji kolejnego bardzo wartościowego gracza, mogącego poprowadzić zespół do zwycięstw.

Przygotowujemy się do tego meczu bardzo mocno. Będziemy starać się ograniczyć poczynania PGE Turowa i wygrać kolejny mecz w Koszalinie - mówił na konferencji prasowej trener Akadmików Igor Milicić.

Zespół ze Zgorzelca nie zaznał jeszcze porażki w obecnych rozgrywkach Tauron Basket Ligi. Podopieczni Miodraga Rajkovića udowadniają swoją pozycję faworyta w każdym kolejnym spotkaniu. Najbliżej zwycięstwa nad drużyną PGE Turowa był Polfarmex Kutno ulegając jedynie dwoma punktami 91:89. Liderem mistrzów Polski jest Damian Kulig, który prócz świetnej grze w ataku (suma 156 punktów we wszystkich spotkaniach) jest również kluczowym graczem obrony. Uwagę należy zwrócić również na Vlada-Sorina Moldoveanua jak i Michała Chylińskiego, który staje się jednym z filarów zgorzeleckiego teamu. Prócz tych zawodników trener Miodrag Rajković ma również do dyspozycji między innymi Tony Taylora, Nemanja Jaramaza, Ivana Žigeranovića czy Filipa Dylewicza. Każdy z tych graczy to klasa sama w sobie, a cały zespół wydaje się być komplety pod każdym względem. Do drużyny ze Zgorzelca wrócił ostatnio po przerwie w grze, dobrze znany w Koszalinie Łukasz Wiśniewski, który z każdym meczem wraca do wysokiej formy.

Niedzielny mecz pomiędzy Akademikami a PGE Turowem będzie nie tylko spotkaniem dwóch najlepszych obecnie drużyn w lidze, ale również dwóch zespołów, które prezentują najbardziej widowiskową koszykówkę. Zwycięzca tego pojedynku zasiądzie na fotelu lidera Tauron Basket Ligi. Aby wygrać podopieczni Igora Milicicia muszą być skupieni przez cały mecz i walczyć o każdy centymetr parkietu. Akademicy wierzą, że ze wsparciem swoich wiernych kibiców będą w stanie pokonać Mistrzów Polski.

 

Ostatnio zmienianyśroda, 01 kwiecień 2015 10:40