AZS Koszalin - Anwil Włocławek

Odbudowali się!

Po niezbyt dobrym meczu ze Śląskiem Wrocław, koszykarze AZS Koszalin zaprezentowali swoje prawdziwe oblicze i pokonali Anwil Włocławek 89:64. Najwięcej punktów wśród gospodarzy zdobyli Qyntel Woods i Szymon Szewczyk – 17.

Gościem specjalnym na meczu z Anwilem Włocławek był Michał Listkiewicz, były sędzia międzynarodowy i prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Koszalinianie mierzyli się z drużyną, która mimo słabego początku sezonu, ostatnio nie zawodzi i wygrywa kolejne mecze. Podopieczni trenera Pedraga Krunicia wygrali pięć z sześciu ostatnich meczów. - Musimy poprawić naszą grę, jeżeli chcemy znów zacząć wygrywać – mówił ostatnio szkoleniowiec Akademików, Igor Milicić. Już w pierwszej kwarcie gospodarze chcieli udowodnić wszystkim, że ostatni pojedynek ze Śląskiem Wrocław był wypadkiem przy pracy. Koszalinianie bronili agresywnie na całym parkiecie, a Anwil, nie przyzwyczajony do takiej presji, zaczął się gubić i tracić piłki.

Dobra obrona Akademików nie przekładała się na efektywny atak. Koszalinianie byli skutecznie ograniczani, szczególnie na obwodzie. Ofensywa koszykarzy AZS nie stała na najwyższym poziomie. Brakowało elementu zaskoczenia, który zdezorganizowałby defensywę włocławian. Ku zaskoczeniu wszystkich kibiców, gospodarze musieli gonić Anwil, który rozkręcał się z każdą kolejną minutą. Kibice mogli podziwiać zaciętą rywalizację Qyntela Woodsa z Chasem Simonem. Obaj zawodnicy nie oszczędzali się i często grali jeden na jeden, stąd też częste przewinienia Woodsa i Simona. Ten drugi faulował po raz trzeci w połowie drugiej kwarty.

Koszalinianie dogonili Anwil w piętnastej minucie spotkania, zaliczając efektowną serię 11-0. Po chwili Akademicy prowadzili różnicą pięciu punktów, których autorem był Szymon Szewczyk. Ostatecznie, finisz należał do gospodarzy (38:29).

Koszykarze AZS, niesieni wyjątkowym dopingiem – koszalińskiego klubu kibica i...jednostki wojskowej (ul. 4 marca), zaczęli grać znacznie lepiej w drugiej połowie. Swoje okazje do zdobycia punktów miał Qyntel Woods, który świetnie wykorzystywał swoje warunki fizyczne i z dużą łatwością wchodził pod kosz. Wydawało się, że Akademicy kontrolują sytuację na parkiecie. Anwil zdobywał punkty głównie z ponowień bądź błędów gospodarzy, a podopieczni trenera Milicicia wreszcie odnaleźli odpowiedni rytm w swoich poczynaniach ofensywnych. Pod koniec trzeciej kwarty biało – niebiescy prowadzili różnicą dziesięciu „oczek”.

Prócz Qyntela Woodsa i Szymona Szewczyka, świetne spotkanie rozgrywał także Devon Austin, który dał się poznać koszykarzom Anwilu jako świetnie finiszujący zawodnik z talentem do zbiórek. Przewaga gospodarzy wciąż oscylowała w granicach dziesięciu punktów, a Anwil popełniał coraz więcej błędów – szczególnie w ataku. W czwartej kwarcie przypomniał o sobie Krzysztof Szubarga, który kilkoma świetnymi podaniami obsługiwał swoich partnerów. Swoją cegiełkę dołożył Artur Mielczarek. Kapitan AZS ponownie trafiał jak natchniony z dystansu.



Wrócić na właściwe tory

AZS Koszalin po przegranym meczu z WKS Śląskiem Wrocław jutro zmierzy się z Anwilem Włocławek. Akademicy zapowiadają walkę o kolejne ligowe punkty i powrót na właściwe tory.


AZS świetnie spisywał się w roku 2014 uzyskując wynik dziesięciu zwycięstw i jedynie dwóch porażek z mistrzem i wicemistrzem Polski. Niestety, pierwszy mecz w 2015 roku nie potoczył się po myśli koszalińskiego zespołu. Nie tak dawno (4.01) podopieczni Igora Milicicia musieli uznać wyższość WKS Śląska Wrocław. Gospodarze wygrali wówczas 73:66. W meczu tym szczególnie zawiódł Qyntel Woods, który w ciągu ponad 26 minut na parkiecie zdobył jedynie 5 punktów. Woods chybił wszystkie rzuty za trzy punkty i aż 8 razy stracił piłkę na rzecz przeciwnika. Z bardzo dobrej strony natomiast po raz kolejny pokazał się Dante Swanson. Amerykanin zdobył 18 punktów przy bardzo dobrej skuteczności 70% za 2 oraz 100% za 3. Do tego dołożył 7 zbiórek oraz 4 asysty. Mecz ze Śląskiem to jednak przeszłość i Akademicy podkreślają, że skupiają się tylko i wyłącznie na kolejnych spotkaniach.

To bardzo ważny mecz dla nas. Szczególnie po ostatniej porażce musimy wrócić na właściwe tory. Przeciwnik jest bardzo wymagający. W ostatnich sześciu meczach zwyciężył pięc razy. Czeka nas trudne spotkanie jednak przed naszą publicznością myślę, że stać nas na bardzo dobry wynik - twierdzi przed tym meczem trener AZS Igor Milicić.

Anwil Włocławek po problemach z początku sezonu i czterech przegranych meczach pod rząd, zwyciężył po raz pierwszy 2 listopada z Polpharmą Starogard Gdański. Jednak poprawa gry zespołu z Kujaw przyszła po wygranej z Wikana Start Lublin. Od tego meczu Anwil zanotował cztery wygrane, pokonując Energę Czarnych Słupsk, MKS Dąbrowę Górniczą, Jezioro Tarnobrzeg oraz Polfarmex Kutno. Liderem najbliższego rywala Akademików jest Chase Simon. Amerykański rzucający w czternastu rozegranych spotkaniach zanotował łącznie 240 punktów co daje bardzo wysoką średnią 17,1 na mecz. Równie ważnymi zawodnikami w szeregach zespołu Predraga Krunića są Konrad Wysocki, Deonta Vaughn oraz Andrea Crosariol. Warto również wspomnieć o doświadczonym litewskim rozgrywającym Arvydasie Eitutavičiusie oraz ikonie zespołu z Kujaw - Seid Hajriciu. Gra przeciwko tym zawodnikom na pewno nie jest łatwa dlatego też Akademicy będą musieli być skoncentrowani przez całe spotkanie by zdobyć dwa punkty do ligowej tabeli.

Ostatnio zmienianyśroda, 01 kwiecień 2015 10:40